Kiedy dostajemy wezwanie na przesłuchanie na policję w charakterze świadka to często już sam ten fakt sprawia, że nie czujemy się pewnie i wolelibyśmy mieć „wsparcie”, albo z okoliczności wynika, że w trakcie przesłuchania mogą być nam postawione zarzuty i ze świadka zamienimy się w podejrzanego.

Na pytanie czy warto pójść na takie przesłuchanie z adwokatem nie ma jednej odpowiedzi. Na pewno jednak nie powinniśmy się opierać na obiegowej opinii, że przyjście z obrońcą zostanie uznane za to, że poczuwamy się do winy. Tak może zasugerować policjant ( „proszę przyjść bez obaw, mam tylko kilka pytań, wyjaśnimy sobie parę kwestii, po co Panu adwokat? „), ale umówmy się, że funkcjonariuszom Policji dużo łatwiej się nas przesłuchuje, gdy brakuje obrońcy. Tak naprawdę przesłuchanie zawsze może się rozwinąć w kierunku zarzutu, a obecność adwokata na przesłuchaniu świadka przydaje się z kilku powodów.

Co daje adwokat świadkowi na przesłuchaniu.

Po pierwsze jako profesjonalista wie jak przebiega przesłuchanie, może nas na nie przygotować i samą swoją obecnością obniży nam poziom stresu. Po drugie będąc osobą z zewnątrz może chłodno pilnować samego przesłuchania, zwracać uwagę czy protokół jest rzetelny, czy policjant nie zadaje sugerujących pytań, a my nie kopiemy pod sobą dołka niejednoznaczną odpowiedzią ( wtedy zawsze można dopytać).

Po trzecie zdarzają się policjanci, którzy będąc sam na sam z przesłuchiwanym pozwalają sobie na więcej niż w obecności adwokata- używają ostrzejszego głosu, przechodzą na ty, wywierają pewną presję. Obecność obrońcy zwykle hamuje takie zapędy.

UWAGA! Ten serwis używa cookies i podobnych technologii.

Brak zmiany ustawienia przeglądarki oznacza zgodę na to.

Zrozumiałem